Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czy warto kupować sosy do lodów?. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czy warto kupować sosy do lodów?. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 sierpnia 2015

RECENZJA #91: Sos malinowy TYMBARK


Może zbyt szumnie nazwałem wpis, który właśnie czytasz recenzją, bo będzie to raczej szybka opinia. Szybki strzał. Przestrzegam Was, Moi Drodzy, przed sosami do lodów. Nie tylko tymi od Tymbarka, ale wszystkimi w ogóle. Słodkie to takie, ręce i butelka się kleją…

Symulacja: kupujesz sobie karton lodów truskawkowych od Algidy albo sorbet malinowy od Grycana. Siadasz wygodnie z miseczką przysmaku i polewasz całość sosem malinowym. W rezultacie w miseczce wszystko zaczyna się babrać, ciężko to ogarnąć łyżeczką, a najgorsze jest to, że przestajesz czuć właściwy smak lodów. Wszystko staje się słodkim ulepkiem, obleśnym ściekiem. Czujesz fazę? Lody, które i tak same w sobie zawierają sporo cukru, zostają zaatakowane dodatkowymi oddziałami węglowodanów, przy czym w ustach czujesz okropną przesłodkość, a między zębami pesteczki. Brrr!

Oczywiście sosu można również używać do naleśników, ciast, sałatek owocowych i ryżu. Ta ostatnia opcja wydaje mi się najbardziej sensowna. Ewentualnie jakieś gofry. Do naleśników zaś lepsze jest waniliowe Danio lub zwykły dżem, a psuć sobie sałatkę owocową takim badziewiem? Pozostawię Was sam na sam z tym dylematem… Ja jestem zdania, że jak sosy do lodów to tylko nad morzem. Kropka.

Cena – około 4 złotych za 200 gram produktu. Do wyboru również sos toffi i truskawkowy. Śmiercionośne E120 w składzie? Detected!

Odwiedź inne wpisy z kategorii jedzonka na moim blogu i polub fanpage Kultura & Fetysze! Miłego dnia!

Ni mom Insta ani Snapa, a chce się czasem pochwalić obiadkiem i co teraz..?
A wpierniczę na koniec posta, tematycznie pasuje. Jak ulał... :v