niedziela, 9 października 2016

Brokuł Bartek!?

Cześć, jestem Bartek. Brokuł Bartek.

No i stało się. Zaniedbuję bloga, nie odwiedzam Waszych internetowych kącików i tak już prawdopodobnie zostanie. Będę tu oczywiście wpadał na jedną, może dwie notki w miesiącu, ale możecie się ze spokojem pożegnać z Maćkiem aktywnym w blogsferze. Dzisiaj klasyczny temat zastępczy. Kojarzycie tzw. świeżaków z Biedronki? W zeszłym tygodniu zakończyłem zbieranie naklejek i wybrałem sobie Bartka Brokuła za jeden grosz.

Akcja polega na tym, że za każde 40 złotych dostajemy naklejkę. Za sześćdziesiąt naklejek możemy mieć maskotkę za darmo. Jest możliwość zdobywania aż trzech naklejek za 40 złotych, ale trzeba wrzucić do koszyka jakieś warzywo lub owoc i mieć wyrobioną kartę Moja Biedronka. Karta Moja Biedronka pozwala sieci supermarketów zbierać nasze dane zakupowe. Jak dla mnie nic strasznego, ot kolejna Big Data traktująca o naszym życiu. Im to się może przydać przy planowaniu dostaw pod konkretne sklepy, marketingu lojalnościowym itd.

Świeżaków jest aż osiem: Truskawka Tosia, Marchewka Marysia, Gruszka Gosia, Pomidor Patryk, Jabłko Antek, Śliwka Sabina, Pieczarka Piotrek i jegomość, którego widzicie na zdjęciu. Maskotki oczywiście można sobie kupić w cenie 49,99 PLN za sztukę (lub 19,99 PLN przy zebraniu trzydziestu naklejek), ale raczej nie warto. Zbierajcie sobie punkciki jeśli i tak robicie duże zakupy raz w tygodniu. Akcja trwa do 20.11.2016, a świeżaki można odbierać do 4.12.2016.

A tutaj cała ferajna. Gang świeżaków.
Które warzywko podoba Wam się najbardziej? ;)
Dooobra, to lecimy po Śliwkę Sabinkę!

Sam Brokuł Bartek jest pocieszny. Uszyty w Chinach (Goodness Gang), importowany przez Holendrów, w całości z poliestru plus plastikowe oczka. Miły w dotyku, w dupci i kończynach ma coś sypkiego, przypominającego groch, a soczyście zielona korona jest wypełniona watą. Uszyty nadzwyczaj starannie, ładnie się uśmiecha, a jedyne do czego można mieć zastrzeżenia to brzydkie połączenia rączek i nóżek z tułowiem. Z Brokułem Bartkiem szybko się zaprzyjaźniliśmy, moja Matula często go zagaduje. Nie pali, nie pije, nie śmierdzi i nie wraca późno. Syn idealny.

Dobra, kończę ten wpis zanim kompletnie zszargam dobre imię Kultura & Fetysze… :D

27 komentarzy:

  1. Te Świerzaki to chyba ostatnio największa atrakcja w Polsce. Myślę, że uda mi się uzbierać chociaż na jednego stworka. :)
    Masz przyjaciela - brawo!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach, jakiż rozkoszny młodzian! :D Osobiście jestem w zachwycie. Brokuły rządzą (aczkolwiek muszę przyznać, że Pieczarka Piotrek też wygląda całkiem sympatycznie).
    Zastanawia mnie niekonsekwencja w przypadku Jabłka Antka. Pozostali mają imię na tę samą literę co warzywo lub owoc (albo grzyb), którym są. Śliwkę można jeszcze wybaczyć, ale ten Antek się tak nieprzyjemnie wyłamuje z konwencji. :c
    Mazel tov!
    B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty masz rację, nie spojrzałem w ten sposób na imiona smacznych łobuziaków! ;D Chyba w przypadku jabłuszka wygrało skojarzenie z Antonówką!

      Wa-Alaikum-Salaam! ^^,

      Usuń
  3. Ja mam już Truskawkę, bo ma piękne imię, a teraz zbieram na coś drugiego. Ale wczoraj jak robiłam zakupy, to mi zabrakło 1,20 zł do naklejek i byłam rozczarowana bardzo. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim wypadku się bierze Mentosy czy inne cuksy przy kasie i suma się zgadza! ;)

      Usuń
  4. Jaki piękny ten brokuł! Przeuroczy ♥
    Ach, widzę, że produkty Biedronkowe nie wypadły z łask! Słyszałam o tej akcji, w sumie fajna sprawa.
    Ej, zgadzam się z Bukwą. Jabłko Antek nie pasuje do całej reszty, co to jest?:(
    Głęboko ubolewam nad Twoją małą aktywnością w blogosferze, ale rozumiem, obowiązki i tak dalej. Trzymam kciuki za rychły powrót:)
    Pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jabłko Antek to pewnie dlatego, że Jabłko Janusz trochę dziwnie brzmi. Albo Jabłko Janek...
    Dzieciak się dorwał już do tych pluszaków i biedna Starsza Siostra musi pędzić do Biedronki i wymieniać naklejki. A znajomi Starszej Siostry myśleli, że ona żartuje z tą wycieczką do Biedronki po misia...
    Pieczarka jest cudna tylko dość trudną ją dorwać ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja bym chciała Gruszkę, ale mając młodsze rodzeństwo nie ma tak dobrze i muszę ustąpić dla Truskawki. -,-

    Pozdrowionka,
    b l a c k e l e y

    OdpowiedzUsuń
  7. Maskotki są bardzo miłe w dotyku i sama chętnie przygarnęłabym Śliwkę Sabinę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ty byś lepiej tych zupek warzywnych (gotowych), co je Biedronka robi spróbował, a nie mi tu pluszowe warzywa i owoce pokazujesz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dobry pomysł. Będę to miał na uwadze! ;)

      Usuń
    2. Muszę polecić, w końcu czasami przy tym stoję.

      Usuń
    3. ALERT BRAKU AUTENTYCZNOŚCI, ALERT BRAKU AUTENTYCZNOŚCI!

      Usuń
  9. Spoko... ja też zaniedbuję bloga.
    Tak samo jak siebie hue hue hue... ;-;

    Ja zbierałam takie naklejki ale w tesco na wściekłe ptaszki XDD
    Mam czerwonego, żółtego, świnkę króla i yodę XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JESZCZE REKLAMA! BO FEJM MUSI SIĘ ZGADZAĆ XDDD

      Pozdrawiam!
      http://czarny-kotyszek.blogspot.com/

      Usuń
  10. No fajny ten braciszek. A dostałam dwie naklejki, których nie potrzebuję. Mogłabym Ci wysłać na kolejnego warzywnego pluszaka ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moi bracia też mają brokuła ^^ I zbierają naklejki na kolejne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejne brokuły czy kolejne maskotki z serii Goodness Gang? ;D

      Usuń
  12. Tylko ja odpuściłam sobie zwierzaki? Według mnie jest to naciaganie, naciaganie i jeszcze raz naciąganie - żeby kupować przede wszystkim w biedronce i jak widać - podziałało. Chwyt marketingowy strzał w dyszke!

    I tak, masz mojego ulubionego Świeżaka, którego chciałam mieć. GIŃ ! :c

    OdpowiedzUsuń
  13. Ty to jednak masz pomysły. :D Nie ma takiego drugiego bloga, oj nie. Ja też mam bardzo mało czasu na blogowanie. :/ Trzymaj się tam i mam nadzieję, że mimo wszystko częściej będziesz mógł pozwolić sobie na wpadanie na bloga. ;) Nie słyszałam o tej akcji w Biedronce! Widzę w komentarzach, że tylko ja jestem zacofana. :x

    OdpowiedzUsuń
  14. Witaj w klubie nieaktywnych blogerów :D
    Też chcę tego Brokuła, bo się nazywa tak jak ja. Posadzę go sobie w fotelu w moim mieszkanku i jak ktoś będzie miał do mnie jakieś pretensje, to powiem, żeby gadał do Brokuła, a on mi potem przekaże. Matka specjalnie zbiera naklejeczki na maskotkę dla swojego dwudziestoletniego syna :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, świetny pomysł! Szkoda, że nie ma żadnego warzywka o imieniu Maciek, spełniały podobną rolę u mnie! ;)

      No masz, a jak tam Dyskusyjniak, działasz? Ja z tego wszystkiego zapomniałem się wkręcić w struktury Twojego niepublicznego blogaska... :C

      Usuń
  15. Ja zbieram na Piotrka Pieczarkę (głównie dlatego, że mój tata ma tak na imię i od dłuższego czasu wszyscy wołają na niego "Pieczarka"). :D

    OdpowiedzUsuń