wtorek, 3 maja 2016

RECENZJA #136: Game of Thrones A Telltale Games Series (PS4)


Szósty sezon Gry o Tron już się rozpoczął, wszyscy pewnie zdążyli wydrapać sobie oczka widząc , ale czy wiedzieliście, że na motywach powieści Georga R.R. Martina powstała także gra wideo? Dziwnym nie jest, bo wszystko co znane i lubiane ochoczo wyskakuje z lodówki, żeby rzucić się na nasze chude portfele. Ale czy Game of Thrones A Telltale Games Series jest na tyle zabawne, żeby zabulić prawie 140 złotych?


Mam nielichy orzech do zgryzienia. Na wstępie, potencjalny gracz powinien wybić sobie z głowy jakikolwiek ścisły związek z fabułą z serialu od HBO, poza tym, że ścieli Starka. Oczywiście, mamy tu wiele wydarzeń i postaci znanych z telewizyjnego/komputerowego ekranu, ale pokierujemy członkami rodziny jakiś tam Forresterów, którzy swoje siedliszcze mają gdzieś tam na Północy (Ironrath) i mocno walczą o wyrwanie swojego rodu spod buta Boltonów. Duża część akcji rozgrywa się na dworze królewskim, w orientalnych krainach Matki Smoków, a także na i poza Murem. Te częste zmiany otoczenia i wcielanie się w różnych bohaterów obojga płci wpływają na rozgrywkę odświeżająco i pozwalają naprawdę uwierzyć, że na bierzemy udział w serialu.


Wejdźmy w temat ciut głębiej, a dla odmiany zacznijmy od minusów. Co widzimy na pierwszy rzut oka w Grze o Tron w opcji gra wideo? Dość prymitywny gameplay ograniczający się do sporadycznych sekwencji Quick Time Event. Zbyt krótki czas na wybór opcji dialogowych. Gra tylko w angielskiej wersji językowej. Nieprzyjemne przeczucie, że realnie mamy niewielki wpływ na przebieg fabuły (dopiero w sezonie szóstym pojawia się garść dość poważnych, wpływających na rozgrywkę wyborów). Animacje postaci są niekiedy mocno groteskowe.


Czas na plusy. O ile postacie poruszają się średnio, o tyle lokacje są dość miłe dla oka. Nieźle wymyślili ten patent z pastelową, nieco rozmytą kreską, która sprawia, że grafice jesteśmy w stanie więcej wybaczyć. Nie sposób również ominąć żadnego trofeum w PlayStation Network, bo otrzymujemy je za każdy ukończony etap gry, niezależnie od podejmowanych wyborów. Jakby nie patrzeć, jest to jednak produkt na licencji i trochę zabawy z próbami przewidzenia ruchów oponentów znanych z serialu z pewnością zaznamy… Mi osobiście najbardziej podobały się wątki z Asherem w orientalnym Meereen. Fajna opcja z procentowym zestawieniem pod koniec każdego sezonu (w grze mamy ich sześć, każdy składa się z kilku epizodów w różnych lokacjach), które pokazuje jak nasze decyzje miały się do wyborów innych graczy.


Cóż, polecić mogę gierkę właściwie tylko z trzech powodów: możliwość efektywnej nauki języka angielskiego, możliwość zdobycia łatwych trofek, możliwość przeżycia przygody w quasi-świecie Gry o Tron. To wszystko. Pod koniec będziecie się bawić nawet nieźle, zapewniam. 6/10. Jeśli szukacie naprawdę dobrych interaktywnych filmów, bardziej polecam Wam Until Dawn (PEGI 18). Cena za egzemplarz w drugim sorcie obiegu jest niemal identyczna. Ja kupiłem Game of Thrones A Telltale Games Series głównie ze względu na zainteresowania Dziewuchy. Niepotrzebnie, bo tytuł dokończyłem samodzielnie, już jako Biały Żagiel… :v


Żyjemy wykonaniem planów,
Tak tylko oddychamy k^rwa póki sił nam wystarczy.
Trzeba brać to, co jest, mimo ciężaru,
Bo nie chodzi o to, aby przeżyć burzę, ale w deszczu tańczyć.
                              ~HuczuHucz, Gdzie Wasze Ciała Porzucone

Gdy zadzwoni ktoś, powiedz poszła i nie wróci!
Ciepły szalik noś i za często nie gub kluczy.
Zejdź z tych swoich chmur i jak inni chodź po ziemi.
Nie pisz w listach bzdur…
                              ~Krystyna Giżowska, Będę gwiazdą

Źródła screenów: klik, klik, klik, klik, klik, klik!

10 komentarzy:

  1. Chyba skutecznie oparłam się modzie na GoT, bo nie obejrzałam ani jednego odcinka serialu, chociaż to się pewnie zmieni...
    A gry... U mnie sens mają tylko Simsy...:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam do "złamania się" i obejrzenia, to mimo wszystko popkultura najwyższych lotów! ;)

      Usuń
  2. Nie potrafię zmotywować się do oglądania, a wiem, że bym się wciągnęła, bo jednak pierwsze odcinki zrobiły na mnie ogromne wrażenie ;>
    Widzę, że grafika w grze stoi na wysokim poziomie, bo Kit Harington jest tak samo przystojny, jak i w filmie ^^
    Chętnie zabrałabym się za tą grę, ale to chyba nie na mój komputer ;c Ale może kiedyś uda mi się jej dorwać ;3
    /Agrafka
    NASZ BLOG - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  3. Też będę sobie kiedyś gwiazdą. I będę dreptała po chmurach, a co.
    Z ciekawostek: a czy wiesz, że "ja osobiście" to pleonazm?
    Dobra, jestem zacofanym człowiekiem, ale nie oglądałam "Gry o Tron". Możecie mnie wszyscy ukrzyżować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, zawsze mnie śmieszył ten zwrot "Ja osobiście uważam, że...", ale tutaj użyłem go sobie przekornie! A co, mogę!

      Usuń
    2. Średnio Ci wierzę, ale niech Ci będzie!

      Usuń
  4. Każdy mówi teraz o GoT, a ja nie czuję pociągu ani do serialu ani tym bardziej do gry. Nie mam czasu na takie rzeczy, a nie lubię grać w coś na podstawie książki/ekranizacji, jak nie znam danej powieści.
    Poza tym wątpię, by mój komputer pociągnął taką gierkę, a 140zł jednak trochę mi szkoda, mimo wszystko. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszędzie Gra o Tron! Nie obejrzałam jeszcze, chociażby jednego odcinka, ale spokojnie, za niedługo wakacje, to nadrobię każdy serial/film/książkę. ;) Pewnie kiedyś wydałabym 140 złotych na grę, teraz nie ma mowy, chyba że to simsy. W każdym razie, nie słyszałam o tej grze. ;) Arleta

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapraszam na rozdział 19. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuu, wpadnę, ale to musi poczekać kilka dni. Mam najgorętszy okres ever na studyjach! ;)

      Usuń