piątek, 18 listopada 2016

XMAS SWEETS: Toruńskie Pierniczki® KOPERNIK

[kliknij w zdjęcie, żeby powiększyć]

Och, nawet nie wiecie co to za przyjemność wrócić do Was z cyklem XMAS SWEETS! Dla przypomnienia: jest to zimowa seria wpisów poświęcona słodyczom. Zabawa polega na tym, że od połowy listopada poluję na świąteczne łakocie, taszczę je do domku, degustuję i skrobię dla Was przyjemne tekściki, po których jesteście głodni. Produkty oceniam na tzw. skali słodkości (skala od 1 do 10, gdzie 5 punktów można uzyskać za wyborny smak, a 5 za szałowe opakowanie). Im więcej punktów na skali słodkości, tym bardziej opłaca się zainwestować w recenzowane dobro, co chyba  dla wszystkich jasne i zrozumiałe!

Na pierwszy ogień idą Toruńskie Pierniczki® od firmy KOPERNIK. Wiecie, że tylko ta firma, założona w 1763 roku, ma prawo do używania terminu Toruńskich Pierniczków®? Żeby dowiedzieć się więcej o sprawie, odsyłam do Muzeum Toruńskiego Piernika. Wpis nie jest sponsorowany…

Zwróćcie uwagę na bardzo estetyczne polukrowanie
Toruńskiego Pierniczka® KOPERNIK!

Zapach po otwarciu opakowania jest przyjemnie piernikowy, acz niezbyt intensywny. Po starannym obwąchaniu pierniczka wyraźnie da się wyczuć słodkawe, lukrowe nuty, nasuwające skojarzenia z miodem. Toruńskie Pierniczki® wcale nie są twarde, gryzie się je nad wyraz przyjemnie. Smakowo miałem wrażenie jakbym jadł odpustowo-procesyjną rurę z małego straganiku. Szczerze mówiąc, nie zostałem powalony na łopatki. Pierniczki od KOPERNIKA najlepiej spożywać z ciepłą herbatką, podczas chłodnego wieczoru. Wtedy zyskują kilka dodatkowych punkcików! ;)

Czas na omówienie opakowanka. Jest czarujące i przykuwa uwagę. Kwadratowe, nie za duże, ani nie za małe. Na pewno przyuważyliście ośnieżone okienko. Przy białej ramie są wyrysowane słodkie pierniczkowe ludki, zapachowa świeczka, igliwie i oblodzone szybki. Przez przezroczyste fragmenty paczuszki wykukują do nas ciasteczka. To tak jakby za okienkiem był fantastyczny dom pełen ciepła, niezła emocjonalna gierka. Drobny minusik za fakt, że gwiazdki i choinki w środku są ułożone po przekątnej. A jakby tak choinki na dole, a gwiazdki na górze? Wiem, czepiam się... Z tyłu na folii znajdziemy płatki śniegu różnej wielkości. Miło!

Nadgryziona gwiazdeczka. Maciuś, ty bestio!

Cena 4,40 PLN za 8 ciasteczek mieszczących się na dłoni nie jest jakoś oszałamiająco atrakcyjna. No ale to w końcu Toruńskie Pierniczki®! Czego możemy się po nich spodziewać? Znajomego, przyzwoitego smaku (3/5), ładnego kroju i pomysłowego, ujmującego opakowania (4/5). Na skali słodkości wychodzi nam niewiele mówiąca siódemka. De facto nie ma się do czego przyczepić.

Toruńskie Pierniczki® KOPERNIK
otrzymują 7/10 punktów na skali słodkości.

Składniki: cukier, mąka pszenna, mąka żytnia, skrobia ziemniaczana, barwnik: karmel, syrop glukozowy, jaja w proszku, substancja spulchniająca: węglany amonu, przyprawy mielone (cynamon, goździki, imbir, gałka muszkatołowa, kolendra), sól regulatory kwasowości: kwas cytrynowy. Wyrób zawiera 20% polewy lukrowej. Może zawierać mleko, soję i orzeszki arachidowe. Wartość odżywcza w 100 gramach produktu: wartość energetyczna 1494 kJ/352 kcal; tłuszcz 1,2 grama, w tym kwasy tłuszczowe nasycone 0,4 grama; węglowodany 77 gram, w tym cukry 46 gram; białko 7,2 grama, sól 0,15 grama. Przechowywać w suchym i chłodnym miejscu. Pełna paczuszka ma 150 gramów.

Więcej recenzji XMAS SWEETS znajdziesz TUTAJ lub kategorii RECENZJE JEDZENIA.

23 komentarze:

  1. X-MAS SWEETS wróciły :D
    Ej, właśnie sobie uświadomiłam, że skoro to już druga edycja tej serii, którą u Ciebie czytam, to minął okrągły rok od poprzedniej... no dobra, wiem, mało odkrywcze, ale naprawdę, nie mam pojęcia kiedy to zleciało. Ostatnio wszystko tak gna, że nie nadążam za czasem.
    No i tak jak napisałeś - znowu cykl postów, po których jestem głodna. I teraz mam ochotę na pierniki. Cholera. Zwłaszcza, że uwielbiam te ciastka, głównie z powodu tych przypraw i intensywnego smaku - imbir, goździki, kardamon, cynamon (zwłaszcza cynamon, który ubóstwiam)... i jeszcze marmolada w środku... i ten zapach... ach!
    Mam własnoręcznie wypieczonego pierniczka z Muzeum Żywego Piernika w Toruniu (byłam miesiąc temu), to zaraz wyjmę i chociaż sobie powącham :D
    I teraz jestem głodna. Łał, dzięki.
    Czekam niecierpliwie na kolejne części serii! :D
    Pozdrawiam ciepło,
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj niestety nie ma nadzienia w środku, bo to pewnie byłoby niekanoniczne dla Toruńskich Pierniczków®! :C

      Ok, powąchaj sobie swojego piernika z MŻP w Toruniu, ale nic więcej! Żadnego podgryzania, wcierania, odłamywania koniuszków itd. XD

      Usuń
    2. Żeby odłamać koniuszek, trzeba by siekiery, twardy jest jak kamień ;)

      Usuń
  2. Jej, wielki powrót! I znowu będziesz kusił słodkościami :p Na pewno będę wpadać!
    Pierniczki ostanio zyskały dużo punktów w mojej ocenie. To pewnie przez zbliżające się święta. Jednak ja dalej pozostanę przy tych babcinych, których nigdy za wiele :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś zachciało mi się dobrych pierniczków, ale za nic nie wiedziałam, jakie kupić. W tych czasach nawet o pierniczek-doskonały trudno. :(

    OdpowiedzUsuń
  4. O kurcze...Chyba jednak wolę sama zrobić, bo nie zachęciłeś mnie za bardzo. Samo opakowanie się nie liczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj kusisz słodyczami :D opakowanie wyglada bardzo estetycznie , ja za pierniczkami nie przepadam , ale za to mój brat uwielbiam wiec to opakowanie pewnie na długo by mu nie starczyło :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nadgryziona gwiazdka wymiotła wszystko , ale jesteś okrutny :p

      Usuń
  6. Ale wrednota z ciebie ;-;
    Nie mam w domu nic słodkiego a ty mi tu z pierniczkami wyjeżdżasz.
    Ranisz, wiesz?

    Ale spooookojnie, jakoś przeżyję XD
    pozdrawiam!
    Czarny Kotyszek

    OdpowiedzUsuń
  7. oj pyszniutke;)

    http://kataszyyna.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Łooo, teksty o jedzeniu. Więcej!
    Mam na biurku wielgachnego piernika w czekoladzie (ale chyba nie z tych Toruńskich Pierniczków R w kółeczku, za to przynajmniej z szacownego miasta Toruń) - czekam na dobry moment. I czuję, że chyba nadchodzi.
    Powaliły mnie mikołaje na skali słodkości :D Życzę ich więc jak najwięcej i pozdrawiam dziko,
    B.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przypomniałeś mi, że miałam skoczyć do Torunia po pierniczki z ryneczku. :P Może jeszcze zdążę przed świętami. :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Jej, jaka fajna seria! Chyba po raz pierwszy ją widzę u Ciebie :) Właśnie w sobotę przemierzę ponad 450 km, aby znaleźć się w Toruniu. Czego się nie robi dla miłości ;)
    Pamiętam jak kupiłam pierniczki w tym specjalnym sklepie, a potem takie same widziałam w swojej okolicy (czyli w górach) i były o parę złotych tańsze. Czułam się oszukana! ;p

    A recenzja muszę Ci napisać, że jest wyśmienita! Humorystyczna, rzetelna i, aż zachciało mi się pierników. Najbardziej lubię czekoladowe, ale takie też mogą być.

    Faktycznie na logikę choinki powinny być na dole, a gwiazdki na górze, ale przez skos zachowano równowagę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co Ty, ominęłaś zeszłoroczną edycję XMAS SWEETS!?

      Niezmiennie bawi mnie takie drobiazgowe dumanie nad słodyczami i poszukiwanie pierdółek, do których można by się przyczepić! ;D

      Współczuję traumy z piernikami. Powinno być jakieś embargo poza Toruniem... ;]

      Usuń
    2. Mój blogowy status to trochę ponad rok, więc mogłam wtedy jeszcze nie śledzić Twoich poczynań :p albo obserwowałam na Google +, a tam rzadko zaglądam ;)
      Postaram się nadrobić wpisy z tej serii, bo lubię patrzeć na takie słodkości.

      Usuń
  11. Przez Ciebie jestem głodna :(
    Świetny post! Żałuję, że nie było mnie tu wcześniej, masz świetnego bloga <3
    Obserwuję
    http://nikasspace.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Puff, ja tu właśnie dietę zaczęłam :(
    Urocze opakowanie. Urocze pierniczki. Aż nie mogę się doczekać świąt ^^
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajna seria, coś dla głodomora jakim jestem. Chodź nie wiem czy inwestycja w kilka pierniczków jest dla mnie korzystna, bo musiałabym kupić kilka paczek by nasycić żołądek. :D Po mnie tego nie widać ale na jedno posiedzenie zjadam całe opakowanie ptasiego mleczka a czekolady jem jak batony :D

    OdpowiedzUsuń
  14. ja za smakiem pierników nie przepadam;p

    OdpowiedzUsuń
  15. Ooo. Jak dobrze że wróciły te słodycze, bede wiedziała co sobie kupić jak mi przyjdzie ochota na slodkie. Na bank nie beda to jednak pierniczki. Nie lubię, fujka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie "fujka", ale rzeczywiście z zakupem poczekaj na produkty, które uzyskają 9 i więcej punktów na skali słodkości. Wtedy naprawdę będzie warto zainwestować kilka miedziaków! ;D

      Usuń
    2. Fujka i tak, nie przepadam za piernikami. No ale czzekam na te 9, oby nie za długo.

      Usuń
  16. Uwielbiam Pierniki, więc z chęcią bym się pokusiła, nawet za 7 w ocenie i cenę :D

    OdpowiedzUsuń