środa, 21 października 2015

RECENZJA #107: Sole do kąpieli z Biedry


Ojejku, jejku! Ależ ja jestem przemęczony i podziębiony ostatnio. I zaniedbałem bloga, to fakt. A szkoda, bo w październiku miało miejsce istne szaleństwo – notowałem grubo ponad sto wejść dziennie przez okrągły tydzień! Niestety, nie przełożyło się to na liczbę obserwatorów i polubień na Kultura & Fetysze. Ale cóż, chyba nie dane mi jeszcze zbudować namiastki zaangażowanej społeczności. A motywacja do pisania postów, które zostały wyświetlone ponad 350 razy i opatrzone sensownymi komentarzami, jest nieporównywalnie większa. Niepokoi tylko stosunkowo duża liczba odbiorców z Rosji

Ale do rzeczy, co robię kiedy wszyscy czegoś ode mnie oczekują? Kiedy promotor naciska, żeby złapać się za jaja jak facet i na poważnie podejść do pisania pracy magisterskiej, a inni wykładowcy jak szaleni żądają czytania tekstów i robienia bezsensownych projektów, kiedy domownicy wciskają mi kolejne domowe obowiązki, kiedy wychodzi tyle fantastycznych gier i książek, w które koniecznie trzeba włożyć ręce, kiedy znajomi naciskają na wskrzeszenie życia towarzyskiego i kiedy Dziewucha mocno zachęca, żeby do niej przyjeżdżać i spędzać z Nią czas? (No dobra, to ostatnie to nawet przyjemne!) Co wtedy robię? Stwierdzam, że mam wszystkiego dość i odpalam PlayStation lub Global Offensive. To pierwszy sposób na przeGRYwanie życia, wciąż przyjemniejszy niż praca zawodowa. Drugim sposobem mitrężenia czasu są długie kąpiele pełne nieuczesanych refleksji o życiu. Mało to męskie, co? Chrzanić konstrukty społeczne! Przynajmniej niektóre. W tym momencie na scenę wchodzą właściwi bohaterowie dzisiejszego wpisu - energetyzujące sole do kąpieli Spa od BeBeauty Body Expertiv. Tylko po jakiś kilkunastu zdaniach czczej dygresji.

Rodzaje soli są trzy. Różnią się kolorkiem (Łaaaaał! Dobrze, że mówisz!) tj. zapewne barwnikiem i zapachem. Ja najbardziej lubię trawę cytrynową z bambusem, która pachnie prawdziwymi cytrusami i jakoś tak pięknie łączy się z wodą. Nie umiem tego wyjaśnić, jestem blogerem. Moim drugim ulubieńcem jest sól morska. Woda przybiera z nią sympatyczny, modraczkowy kolorek, a ja czuję się jak nad Morzem Egejskim. Albo czułbym się, gdyby nie stare płytki i brzydkie fugi na wysokości oczu. Niebieskie kryształki pachną ładnie, niczym kremik nawilżający do twarzy. Super. Trzecia sól, mój zdecydowany nie-ulubieniec, to specyfik z ekstraktem z bursztynu. Pachnie jak perfum starej lampucery. W wodzie da się jakoś przeżyć, ale wąchając z opakowania nietrudno o kaszel. Nie polecam! Poza tym bursztyn? Może jeszcze ściemnią coś o złocie czy srebrze?

Żółte sole przywracają skórze blask, niebieskie dodają jej gładkości, a pomarańczowe działają wzmacniająco i zmniejszają skłonność do podrażnień. Jak dla mnie te kilkulinijkowe teksty na etykiecie to jakiś pijarowski bullshit. Prawdą jest tylko to, że kąpiel ze Spa BeBeauty Body Expertiv jest miłą chwilą wytchnienia, eliminuje stres i zmęczenie po całym dniu (częściowo…) i pobudza siły witalne. Władysław Jagiełło miał słuszność, żeby kąpać się prawie codziennie!

Co jeszcze może Was interesować? Opakowanie zawiera 600 gram, jest wyprodukowane dla Jeronimo Martins Polska S.A. w Kostrzynie przez SERPOL-COSMETICS Spółka z o.o. Sp. k. w Mieścisku. Oczywiście produkt przebadany dermatologiczne, bo jakże by inaczej, tak bez badań? Najlepiej zużyć przed końcem: data i numer partii podane na opakowaniu. Składu nie przepiszę, bo jest po łacinie i bym się z tym pierniczył do wieczora. Z innych ciekawostek – jak przez mgłę pamiętam, że był kiedyś również czwarty "smak", lawendowy! Ale to była krótka edycja limitowana, więc wciąż czekamy na coś świątecznego. Może piernik z cynamonem? <3

I najważniejsze: recenzowany produkt zakupisz w Biedrze! Naszej kochanej Biedrze, która od lat dzielnie opiekuje się niższą klasą średnią i marginesem. Zapłacisz, uwaga, niecałe cztery złote. Ja kupiłem sobie zapas, bo ostatnio była promocja dwa dziewięćdziesiąt dziewięć za sztukę. Nic tylko brać i sypać do wanny! A… Nie masz wanny, tak? To może podrzucaj kryształki w kabinie i udawaj, że to deszcz pieniędzy. Powinno odprężyć..?

Jakby co, to sole się tak nie pienią. Do wanny dolewam jeszcze
żelu pod prysznic (sic!) z drobinkami luffy i oliwą z oliwek.
Też z Biedry i też od Spa BeBeauty Body Expertiv.
Taki ze mnie... kosmetolożek i fircyk!
A jak jesteś... nie wiem... uczulony na sole do kąpieli, to masz tu inny
dobry przepis na relaks, żeby Ci nie było smutno. Włożyć chocosticka
do gorącego mleczka, poczekać aż przestygnie i wypić duszkiem!

Ziemia się kręci dalej, nowy dzień, ten sam schemat…
Ten sam schemat, inny dzień to samo gówno!
Ten sam schemat, dobrze wiem, jak w życiu bywa trudno!
~Neile, Nowy dzień

Już prawie koniec, bez sensu ten kawałek.
Zero poprawek, lecę tak jak napisałem!
                                                           ~KęKę, Desant

2 komentarze:

  1. Rodzajów soli jest pięć... :D
    U mnie jest jeszcze lotos (czerwony) i lawenda (fioletowa)
    Bardzo lubię owe sole do kąpieli, ładnie wyglądają na mojej półce w łazience - mam je przesypane do takich szklanych karafek i robią za dekorację xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurde! O ile o lawendzie wiedziałem i nawet wspomniałem o tym w tekście, to czerwonego lotosu nigdy nie widziałem, klnę się na swoją kolekcję gier! :O Jak nic w mojej Biedronie mają braki w asortymencie!

      Usuń