 |
Mersin, przystań |
 |
Szczecin? Tak!? Nie! Mersin! |
Krótki pościk. Warto nadmienić, że na jeden dzień wpadliśmy z
Alim do
Mersin. Cały dzień padało, nie znaliśmy miasta tak dobrze jak
Tarsus, więc nasza podróż okazała się mało owocna, aczkolwiek co nie co udało
się zobaczyć i sfotografować. Zresztą nie oczekujmy zbyt wiele!
Mersin znane jest głównie jako miasto
przemysłowo-portowe. Liczba mieszkańców mniej więcej taka jak w
Poznaniu (tylko studentów dużo mniej).
Rok temu odbywał się tutaj dość duży, międzynarodowy
event -
XVII Igrzyska
Śródziemnomorskie. 24 ekipy, 28 konkurencji. W wielu miejscach wciąż
widnieje sympatyczne, żółwie logo tej sportowej imprezy.
 |
Kościół św. Antoniego w Mersin |
 |
O proszę! Złapaliśmy Muzułmanina w kościółku! |
Najciekawszym punktem naszej
wycieczki okazał się kościół św.
Antoniego z Padwy. W poniedziałku przybytek jest zamknięty. Zresztą dostanie
się do środka kościoła w Turcji nigdy
nie jest sprawą prostą. Powód jest oczywisty - dominacja Islamu, co budzi w niektórych (najczęściej tych w ogóle
niezwiązanych z religią osób) agresję. Spotkaliśmy jednego sędziwego
parafianina, który akurat opuszczał plebanię i tak od słowa do słowa, okazało
się, że wikarym jest... polski kapucyn. Po znajomości otworzył dla nas
świątynię, opowiedział trochę o wspólnocie i swojej działalności. Malutka
parafia liczy niewiele ponad 300 wiernych. Mocno angażuje się w pomoc licznie
napływającym Syryjczykom. Ojciec Piotr rezyduje tu od dwóch i pół
roku, wcześniej był na parafii w Izmirze.
Mówi biegle po angielsku i turecku. Nosi okulary, jest dość młody, szczupły i
energiczny. Pierwszy ksiądz, z którym rozmawiał Ali. I był trochę zawiedziony, gdyż dyskusja zeszła na niewłaściwe
tory i pojawił się wątek prześladowań jednych przez drugich. Takie typowe, nic
nie wnoszące, kto kogo skąd wypędził,
skwitowane stwierdzeniem poczytaj więcej
historii. Wiadomo, każda strona w przeszłości popełniała większe lub
mniejsze błędy i ma swoje racje, ale rozdrapywanie tego już na początku rozmowy
może delikatnie zniechęcić do dalszego dialogu. W głowie mojego tureckiego
przyjaciela nie mogło się też pomieścić to, że nie zostaliśmy zaproszeni na
herbatę. Cóż, może to był jeden z tych pracowitszych dni.
 |
Królowo Korony Polskiej, módl się za nami |
Piękna okazała się historia
dużego wota dziękczynnego umieszczonego tuż nad wejściem. Zostało ono
ufundowane przez żołnierzy i uchodźców różnych narodowości, którzy chcieli
uciec daleko od okrucieństw i prześladowań związanych z
II Wojną Światową. Część z nich przebywała tam przez dłuższy okres,
aby później wsiąść na statek do
Palestyny,
na
Cypr czy dalej na wschód. Mocno
polski akcent.
 |
Radisson Blu - skyscraper rodem z Mersin |
 |
Lokalny specjał - tantuni. Coś bardzo zbliżonego do durum, ale z innym
rodzajem mięsa. O więcej proszę mnie w tej materii nie pytać... |
 |
Niby zwyczajna fontanna do ablucji.
Wszędzie można znaleźć małe dzieło sztuki! |
W centrum miasta znalazłem piękny
prezent, żeby uhonorować należycie rodzinę, z którą spędziłem
cudowny tydzień w Tarsus. Były to dwie gustowne,
srebrne tace ze złoconymi uchwytami, ozdobione delikatnym motywem kwiatowym. W
pełni na to zasłużyli. Tegoż samego wieczoru, po wręczeniu podarunku otrzymałem
w zamian damską chustę (
şal) i pomadę
do podkreślenia oczu z
Arabii Saudyjskiej
(
sürme). Co za skarby ja przewożę w
tym swoim bagażu, głowa mała!
 |
W wolnym tłumaczeniu: Mieszkańcy Mersin umieją zadbać o Mersin...
Czasami myślę, że każde słowa Atatürka zostały gdzieś wykorzystane jako niezwykle wartościowy cytat #PauloCoelho |
 |
Galeria handlowa Forum. Prawda że ciekawe wejście? |
PS: Tak sobie wszystko
zanalizowałem i myślę, że zamkniemy cykl
Erasmus
Life w 24 lub 25 postach (w zależności od tego, czy uda mi się odwiedzić
Ephesus i
Selҫuk, co poza sezonem nastręcza więcej trudności i bardziej odchudza
portfel, dlatego się waham). Pozostały więc epizody z
Adany,
Izmiru i jakieś małe,
pełne patosu podsumowanko. Spokojna głowa, niedługo skończy się ten cały
SPAM! A szkoda. Cholernie szkoda.
 |
Pora wracać, sułtan z Tarsus się niepokoi ;)) |
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńNo, taką reklamę to jeszcze można zaakceptować, sam z chęcią poczytam! :)
Usuń