środa, 12 sierpnia 2015

OPINIA #20: Co kupić przyjaciółce?

Na fali wznoszącej mojego tekstu o Wiedźminie (bardzo dużo wyświetleń jak na standardy Kultura & Fetysze, ćwierć tysiąca odsłon z małą górką) biorę się za kolejny nośny temacik. Tym razem coś dla dziewcząt, które chcą zostać syrenkami! <3

Czy Twoja serdeczna psiapsiółka ma urodzinki? Imieninki kota? Miesięcznicę świnek morskich? Pierwsze krwawienie? A może chcesz jej po prostu pokazać jak bardzo ją lofciasz, nie wydając przy tym kupy szmalcu? W grę nie wchodzą jednak banalne podarki, to musi być coś lepszego niż kwaśne żelki! Ona jest przecież taaaaka wyjątkooooowa. Prawie jak Ty! Oto kilka moich propozycji.

Po pierwsze – dlaczego zakładasz, że Twoim prezentem musi być coś do jedzenia? Jest tyle pięknych prezencików, które są słodkie, lecz nie zawierają ani grama cukru. Na przykład Łakocie dla duszy czy małe książeczki pełne kasztaniastych cytatów i rwanych pseudomądrości.


Łakocie dla duszy od firmy SEVEN zawierają 100 niekiedy inspirujących sentencji sławnych ludzi, głównie filozofów i artystów. Estetycznie produkt prezentuje się najlepiej ze wszystkich: ładnie wykrojone karteczki i fikuśne blaszane pudełeczko sprawią, że być może mamusia Twojej psiapsióły nie wyrzuci od razu tego pojemniczka do śmieci. Zamiast cukru od firmy SEMEN jest już stosem badziewia wymyślonego przez zespół gimnazjalistek. Niby mamy jakieś 50 kart podzielonych na różne kategorii (np.: Droga do szczęścia czy Zdrowie i uroda), ale każda z nich zawiera czczy bełkot, który tak naprawdę w stresogennych sytuacjach może jedynie człowieka niepotrzebnie wku***ć. Raczej nie polecam, but still better than 50 shades of Grey. Mały skarbczyk porad życiowych to opcja zdecydowanie najbardziej ekonomiczna. Za około 10 złotych mamy książeczkę wypełnioną wypocinami H. Jacksona Browna Juniora, na zmianę z jakimiś cytatami i rysuneczkami starych pryków. Całość zachowuje pewną logiczną ciągłość, aczkolwiek niemiłosiernie nudzi. Nie zmienia to jednak faktu, że psiapsiółce się spodoba! MUSI!

Ponoć wyraża więcej niż tysiąc słów, co?
Pamiętaj: Raffaello, kwiatek i lateks to wyłącznie zestaw walentynkowy!
Od chłopca dla dziewczyny! Rzekłem.

Po drugie, jeśli Twoja kumpela ubiera się w sklepach dla puszystych, a w czasie Waszych spotkań w KFC boisz się, że wyliże Twoje dłonie z tłuszczu i resztek panierki z kurczaczka, to już niech będzie – kup jej coś do żarcia. Nie wybieraj niczego klasycznego. Może skusisz się na coś ekstrawaganckiego, zaskakującego i owianego tajemnicą? Poniżej znajdziesz trzy pomysły godne rozważenia.

Może jakieś słodko-kwaśny dżemik, albo powidła z żurawinką?
Szukaj w Piotrze i Pawle!
Albo zestaw suszonych fig, moreli i daktylów? Prawda, że niecodzienne?
Szukaj w Biedrze!
A może by tak kupić składniki i przygotować domową tortillę?
Szukaj w Biedrze lub warzywniaku!

Po trzecie, pamiętaj o dopasowaniu prezentu do adresatki. Czy poniższy podarek byłby odpowiedni dla samotnej, smutnej i brzydkiej koleżanki z równoległej klasy u schyłku gimnazjum? Nie, tutaj bardziej pasowałyby jakieś… wibrujące jajeczka? A jeśli Twoja psiapsióła zagrywa się wieczorami w The Sims: Szare Blokowiska, czy dwie poniższe gry byłyby odpowiednie na jej Xbox One? Mogłoby być ciężko, chyba że dokonamy upgrade’u – poszperaj na tym kanale, aby poznać szczegóły.

Dziękuję ojcu wielodzietnej rodziny za wypożyczenie eksponatu
w celu wykonania zdjęcia! Ojciec ów prosił o anonimowość...

W tak duże upały w dobrym tonie wydaje się unikanie słodyczy, które zawierają w sobie dużo czekolady. Jeśli już wybierasz słodycze jako uzupełnienie swojego prezenciku, niech to będzie Haribo, ewentualnie kruche ciasteczka typu markizy lub Pieguski. Analogicznie sprawa ma się w drugą stronę – zdecydowanie odradzam zimne napoje i lody, chyba że spożyjecie je w cieniu, bezpośrednio po zakupie lub w domowym zaciszu waszej Poduszkowej Twierdzy. Nie dziękuj, wiem, że muszę Ci o wszystkim przypominać, bo jesteś słodziutką idiotką! Pozdrawiam i nie zapomnij zostawić mi mobilizującego hejta w komentarzu! Do następnego razu, kiedy zrecenzujemy papier toaletowy!

Narzędzia z czekolady np. od firmy Fragola to nie jest taki głupi pomysł...
Ale na pewno nie w środku lata! Czy chciałabyś, aby wszystko
rozpuściło się w misternie pociętej imitacji słomy i trocin?

Heszke w meszke him…
Keszke w meszke him…
Ryszki szyszki szyszki, to król Albanii-ii-i!
Szere mere hoczosz tesz tosz sztara sztasz,
Rochnisz nisz nisz, ochnisz nisz nisz kur*a szwa!
                              ~Popek, Albański raj

3 komentarze:

  1. Co to za bojkot simsów, co? :P
    W sumie to najbardziej mam ochotę na Rafaello :D
    Takich rzeczy, jak na pierwszym zdjęciu zdecydowanie nie lubię, bo te cytaty na ogół bywają dość nudnawe, ale wiesz, tortillę zjadłbym sobie chętnie. No i dżemik, też zacny pomysł. Pozdrawiam!
    indywidualnyobserwator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Rafaello i gumkami to sam będziesz niedługo latał do żeńskich akademików w Trójmieście ;]

      Czasem mnie ciekawi czy czujesz celową absurdalność sporej części moich postów, czy bierzesz wszystko for real :D

      Usuń
    2. Ależ Pionku, ja kocham ironię i wyczuwam ją na kilometr!
      Niech Cię moja infantylność nie wprowadza w błąd :D

      Usuń