Kochani, nadeszła wielka chwila,
na którą wszyscy skrycie czekaliśmy! To już ostatnia edycja ulubieńców
miesiąca! Formuła się wyczerpała, a ja nie odczuwam tej młodzieńczej radości z
comiesięcznego dzielenia się listą. W cyklu pojawiło się rekordowe 9 wpisów.
Przypomnijmy sobie je wszystkie i zachowajmy we wdzięcznej pamięci. Przydatny
skrót klawiszowy: CTRL + ALT + DEL…
Ostatnie błyski fleszy! Trzeba
zarzucić regularne blogowanie i skupić się na ambitniejszych, bardziej
pracochłonnych i satysfakcjonujących formach, co jednak nie wyklucza, że jakieś
tam posty będą się nadal pojawiać. Choć pewnie niezbyt regularnie. Ma ktoś
przy sobie chusteczkę..? Trochę się z tego wszystkiego zasmarkałem…
#JEDZONKO
MilkyWay! Ale nie żadne
gwiazdeczki, tylko porządne batoniki!
Pamiętam, że w zeszłe wakacje, nad morzem była taka budka z mlecznymi koktajlami
o smaku wszelkich dostępnych batonów. Był i
Mars,
i
Snickers, i
Twix. Był też
MilkyWay.
Pora późna, my wracamy z wieczornego spaceru, ekspedientka zamyka lokal i
szykuje się do mycia naczyń, a jednak godzi się zrobić nam kubeczek delikatnego
smakołyku. Wrzuca dwa batoniki do maszyny miksującej. Czekamy, czekamy, a za
naszymi plecami wyrasta czarne
BMW.
Wysiadają z niego trzy byczki z solidnym karczochem. Czarne skóry, krótko
ostrzyżone głowy. No to ja już w myślach cisnę
Koronkę do Miłosierdzia, żegnam się z portfelem i wiankiem
Dziewuchy, ale na szczęście nie było
żadnej większej interakcji. Pospiesznie zapłaciliśmy i ruszyliśmy w stronę
hotelu. Bez czekania na paragon. Oczywiście
MilkyWay
w wersji niepłynnej też bardzo na propsie! W tym miesiącu piętnowałem także
paluszki serowe (
kliknij, żeby przeczytać).
#KSIĄŻKA
Oprócz dość pozytywnie przyjętego
przeze mnie
Pół Króla (
kliknij, żeby przeczytać), zanurzyłem się w jeszcze jednym, bardzo świeżym na polskim rynku
cyklu
Fantasy, ale o tym jeszcze nie
chcę mówić. Z ciekawości kupiłem sobie
Kompendium
o świecie gier Wiedźmina i powiem Wam, że wciskają ludziom niezłe
gówno-gadgety. To znaczy od strony
edytorskiej nie ma się do czego przyczepić: piękne grafiki z wszystkich trzech
części, solidne opisy bez literówek, dobrej jakości papier i solidna okładka.
Problem w tym, że produkt nie wnosi, ani nie porządkuje absolutnie niczego.
Styl opisów jest przesadnie gawędziarski i nierówny, treści tyle co kot
napłakał, a każda pojedyncza informacja mocno ociera się o banał. Poza tym
wrzucenie do kompendium różnorodnych artów z trzech gier nie jest najlepszą
gwarancją estetycznej spójności. Całość ratują pożółkłe świstki stylizowane na
dzieła znanych badaczy i naocznych świadków wydarzeń, które w większości przypadków
są nawet zmyślnie napisane. Tak czy inaczej - solidny album do pooglądania. W
sklepie. Dla mnie była to miła i potrzebna lektura na kibelek, bo przez nawał
obowiązków dopiero pod koniec maja mogłem sobie pozwolić na obcowanie z
Dzikim Gonem.

#FILM
Jurrasic World musiał wjechać z sentymentu. Rozrywka przednia,
chociaż niezbyt ambitne to kino (czy ja kiedykolwiek lubiłem coś ambitnego?).
Swego rodzaju ironiczne podsumowanko obrazu możecie przeczytać pod tym linkiem
(
kliknij, żeby przeczytać). Oczywiście wszystko z przymrużeniem oka, bo duże
gady zawsze będą spoko. Szczególnie w takim przednim wykonaniu!
#MUZYKA
Taco Hemingway przywitał się ze swoim nowym materiałem pt.
Umowa o Dzieło. Moim skromnym zdaniem
EPka jest o jeden poziom słabsza od
Trójkąta Warszawskiego, ale i tak młody artysta urodzony w
Kairze wie jak posładać niezłe linijki i poruszać się wokół
symboliki kebabów, alkoholi i kalafiorów. Bity
Rumaka na przykład do gangsterskiego
Awizo czy włóczykijowego
Następna Stacja świadczą o jego naprawdę wysokiej formie! Przyłożyłem też ucho do
BonSoul i całkiem, całkiem… Chociaż to
ciągle rap o rapie, brudnych ulicach i mówieniu kim się nie jest. Ale
słuchalny.
Widziałem piekło, chwilę byłem
tam, dziś mam wysrane na cokolwiek, czaisz? / A Ty chcesz mi mówić czym jest
rap, czy Ty jesteś poje*any?
#GRA
No przecież wiadomo, że prawilnie
położyłem łapki na
Yeneffer i
Triss. Na
Ciri też bym położył, ale na to mogą być paragrafy w
Novigradzie…
Bankowo można się u mnie spodziewać wpisu na ten temat, ale raczej gdzieś w
okolicach drugiej połowy lipca. Mam pomysł na coś mocno ironicznego. Bo wszyscy
srają się z tym
Wiedźminem, a tak
naprawdę niedoróbek jest cała masa. Trzeba by te wszystkie babolki zręcznie wypunktować!
Raptem dwa dni temu zamieściłem dość obszerną notkę o
This War of Mine (
kliknij, żeby przeczytać). Daje do myślenia! Gra,
nie notka.
#KOMIKS
Miałem kaprys i kupiłem sobie
ostatnio
Trzy Cienie Cyrila Pedrosa.
I nie wiem co o tej powieści graficznej myśleć. Zaczyna się sielankowo, rozwija
tajemniczo, a kończy psychodelicznie. Piękna, gęsta kreska, niektóre postacie
(np. handlarz niewolnikami) zarysowane wyjątkowo plastycznie, a wszystko można
chyba odczytywać za jedną wielką metaforę przemijalności. Autor przez wiele lat
był animatorem
Disneya, komiks o
którym mowa po premierze (rok 2007) zgarnął całkiem pokaźny koszyczek nagród.
Czy warto? Jak zapewne powiedziałby
Jarek Kuźniar –
otwórz w sklepie i
przeczytaj, a potem odłóż na półkę. Bądź przedsiębiorczy i operatywny! A na
koniec, jako że to ostatni ulubieńcy: polecam
Boli blog, ale to niegrzeczne obrazki z cycuszkami, więc tylko dla
czytelników 18+! Mojej
Dziewusze
bardzo się ten komiksowy styl spodobał, ogląda z wypiekami na buzi… ;]
#KOSMETYK
No to teraz pojedziemy z grubej
rury. Dosłownie. Przedstawiam specyfik marki Faren do udrażniania grubych rur. Ścierwo jest
mocno żrące (przy otwieraniu wylałem sobie kilka kropel na rękę i ze łzami w
oczach pełzłem po mieszkaniu, prosząc domowników, żeby okazali łaskę i
wyciągnęli krótki miecz). Na pewno duże lepszy niż Kret, który (jak głosi miejska legenda) cementuje kanalizę! Melt nie
uszkadza tworzyw sztucznych, metalu, stali, PVC, ołowiu, gumowych uszczelnień,
uszczelek itd. Usuwa tłuszcze, amidy, białka, włosy, odpadki celulozowe, kamień
moczowy. Uczciwa, zdrowa relacja.
Z powyższych polecam posłuchać Taco Hemingwaya. Świetnie buduje klimat.
Dalej, w zależności od statusu socjoekonomicznego, zachęcam do pogrania w
najnowszego Wiedźmina (wersja dla
wyższej klasy średniej) lub przypomnienia sobie smaku MilkyWaya (dla średniej i niższej). Dacie wiarę, że kupa wiary
kupiła PlayStation4 tylko po to, żeby
wbić się w obcisłe rajtuzy Geralta z
Rivii? Doszło do tego, że musiałem jeździć po całym mieście, aby zakupić jeden
z ostatnich egzemplarzy gry na tę platformę w Poznaniu. W King Cross MediaMarkt było – uwaga! – minus siedem egzemplarzy na
stanie. Bo zamówione z góry. Cebulactwo
zaczyna wyciągać swoje parchate łapki po nowe konsole! Ech…
Tak więc to już koniec ulubieńców.
Było miło, ale
wypie*dalam stąd! Może
kiedyś nastąpi reaktywacja? Przyjmijmy asekuracyjnie, że to tylko wakacyjna
przerwa. A bywa, że te czasami się przedłużają.
Au revoir!